czasopochłaniacz

5 września 2015

Samotna nie bywam, choć sama już tak. W tych chwilach samości- bo przecież nie samotności- mam czas myśleć. Moje myśli pędzą ku przyszłości, ku ulotnemu czasowi. Z biegiem lat czas zmienia swoja konsystencję, już nie kroi się go ciężko, na kawałki; staje się rzadki i przelewa się przez palce. Jest rzadki podwójnie bo rzadkością jest również czuć, że się go ma. Ja czuję, że mi go brak, że zbyt długo zwlekam z wieloma decyzjami. Chciałabym zapakować tak wiele, w najchętniej, kilka minut.  Mam tyle planów, pomysłów, chęci. Mam punkty, które czekają na odhaczenie.

A ja, ta niesamotna, ta nie nieszczęśliwa, ta mająca PLAN- jestem zależna od wszystkiego innego. Ta ja, która lubi kontrolę, lubi decydować i mieć ostatnie zdanie- skazana jestem na decyzje losu i innych ludzi.

A czas płynie, przelewa się przez durszlak zdarzeń i dyszy na karku.

Czy ja nadal mam CZAS?

Napisz odpowiedź